Raz, pod oknem zegarmistrza, zatrzymała się cykada.
O północy, niespodzianie, brzmień rozległa się kaskada.
To cykanie - tak niezwykłe, spodobało się cykadzie,
więc przez okno dała susa, prężąc nogi swe owadzie.
Rozglądnęła się wokoło, lecz wnet prysły pieśni czary…
Bo nie owad był jej źródłem, ale stare dwa zegary.
Zasmuciła się cykada oknem prędko wyskoczyła
i cykając tylko z cicha, w gęstej trawie się zaszyła.


Komentarze (dodaj)
do góryBrak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj komentarz
do góryTylko zarejestrowani użytkownicy moga dodawać komentarze.
Zaloguj lub zarejestruj się.